Blog

Dwa kierunki życia

W życiu dominują dwa główne kierunki. Jeśli człowiek nie trzyma się ich, życie nie daje to, czego chcemy i nie pozwala doświadczyć przyjemnej barwy nastroju. Zamiast tego doświadczamy niezadowolenie, frustrację, obawy i wiele innych nieprzyjemnych emocji. Gdy nasze codzienne decyzje są równolegle z tymi kierunkami, opór spada, życie jest lżejsze i mamy większą nad nim kontrolę.

 

Oba kierunki dokładniej zostały opisane w książce „Sztuka Życia, Nowe Życie”. Te kierunki to:

 

1. Rozwijanie poczucia własnej wartości oraz
2. Poznawcza postawa

 

Poczucie własnej wartości w dobie obecnej jest tematem naszych luźnych pogadanek. Jednak za nim stoi szereg niezrozumianych dziś procesów psychicznych, które w sposób bezpośredni wpływają na naszą postawę, nasze decyzje i samopoczucie, co ostatecznie przekłada się na jakość naszego życia.
Każdy z nas od dzieciństwa nieświadomie tworzy obraz własnej osoby i nadaje mu określoną wartość. Tworzymy ją na podstawie jakości relacji z rodzicami, rodzeństwem i resztą ludzi, którzy nas otaczają. Jako małe dzieci swobodnie wyrażamy nasze uczucia i naturalne pragnienia, jednak z czasem przybieramy takie ustosunkowanie do nich i do własnej osoby, jakie miało nasze otoczenie. Dosłownie traktujemy siebie tak, jak traktowali nas nasi rodzice i inni ludzie.

 

W dalszym ciągu będziemy pragnąc dla siebie wielu rzeczy, ale w zależności od tego jak nas traktowano, w dorosłym życiu jednocześnie możemy się wstydzić i ukrywać nasze pragnienia, nie zwracać na nich uwagi i nawet nie próbować podążać za tym, o co ubiega się nasz wewnętrzny głos. A gdy ten głos staje się zbyt uciążliwy, zaczynamy źle się ze sobą czuć i to jeszcze bardziej pogłębia nasz wewnętrzny konflikt. Przestajemy lubić siebie, nasze uczucia i pragnienia (zaczynamy je dosłownie nienawidzić, gdyż tak nam przeszkadzają) i okazujemy to w swojej postawie. A jak już niektórzy z nas się domyśli, życie odzwierciedla wewnętrzna postawę człowieka w realnych sytuacjach. Zresztą jest to wręcz logicznie, bo część pozytywnych możliwości jakie ono daje, nawet nie zostanie w ten sposób zinterpretowana przez kogoś, kto nie lubi życia i siebie, a każda najmniejsza trudność jest dla niego zagrożeniem i powodem do zmartwień.

 

Każdy, zatem ocenił i wycenił swoją osobę i określił dla siebie to, czego jest godzien i czego nie wart w swoim życiu. To określa rzeczy, które pozwalamy sobie pragnąc i po które sięgamy: pewien rodzaj pracy, wysokość zarobków, rodzaj przyjaciół, partnera itd. Po więcej nawet nie wyciągniemy ręki, ale jeśli przypadkiem nadarzy nam się okazja, wystraszą nas wyzwania i odpuścimy to.
To, w jaki sposób mówimy z ludźmi, o co możemy ich prosić, czy jesteśmy zdolni odpowiedź NIE, gdy coś nam nie pasuje – określa wartość, którą sobie nadaliśmy. Podobnie określa ona sposób, w jaki reagujemy na różne sytuacje w naszym życiu. Im więcej zmartwienia, obaw, żalu, smutku, zawiści itd. w obliczu problemowej sytuacji, tym mniej szacunku mamy do własnej osoby, tym mniejsza jest nasza wartość w naszych własnych oczach i mniejszym obdarzyliśmy siebie w naszych myślach. Szanując siebie, pozwalamy sobie czuć się dobrze w swoim otoczeniu.

 

„Poczucie wartości to nie cicha idea, którą wyznajemy sobie w ukryciu. To rdzeń samego życia we wszystkich jego aspektach i sferach. To realność, z którą trzeba się liczyć, kierunek naszego sukcesu i jednocześnie mur, w który będziemy uderzać raz po raz, jeśli wybieramy inny kierunek. Nasza natura odmówi nam posłuszeństwa i będzie generować dyskomfort i wewnętrzny opór, jeśli podstawą naszych relacji z samym sobą będzie coś innego niż poczucie wartości. Bez względu na to, czy jesteśmy sami czy otoczeni ludźmi, patrząc na to, czy inni mają wobec nas przyjazne lub wrogie intencje, poczucie wartości jest standardem, do którego się równamy i odpowiedzią na nasze pytania, gdy rozważamy możliwości naszych decyzji” (Sztuka Życia, Nowe Życie, Rozdział 3).
Poczucie wartości, to nie samodzielna cecha, lecz suma naszych dojrzałych cech. Dlatego budowanie poczucia wartości, to przekształcanie naszej osobowości.

 

2. Poznawcza postawa
Jeśli temat wartości człowieka jest dla nas dość namacalny, to temat poznawczej postawy dopiero kształtuje się w naszym społeczeństwie. Nie mamy nawet właściwej terminologii do rozważań w tym temacie, ale to, co mamy wystarczy, żeby zarysować ogólny obraz sytuacji.
Poznawcza postawa, to zachowanie samoświadomości oraz analiza sytuacji i wewnętrznych wrażeń (emocji, pragnień, myśli) w kontekście zaistniałych sytuacji oraz naszych zamierzeń i celów na życie. W tym miejscu ujmę bardzo krótko, gdyż sam temat jest złożony i składa się z wielu elementów. Zresztą życie nie jest proste na żadnej jego płaszczyźnie, ale nasza zdolność rozumienia i zapamiętywania sprawia, że każda złożona rzecz może być sprowadzona do prostej interpretacji.

 

Zatem poznawcza postawa to „otwarty umysł” w każdej chwili naszego życia, to gotowość się uczyć i rozwijać się, gotowość przyjąć rzeczywistość jakakolwiek ona nie byłaby. Nadszedł czas, żeby wyraźnie dostrzec edukacyjne przeznaczenie życia. Mówiąc prostym językiem: jednym z celów sytuacji w naszym życiu jest wpłynąć na nasze postrzeganie życia, a powodem wielu problemów i emocjonalnego cierpienia jest to, iż żyjemy bezmyślnie, bez świadomości siebie, bez zastanowienia, „domyślnie”. Wyciągając właściwe wnioski z sytuacji, zmieniają one swój charakter na pozytywny. W to nie trzeba wierzyć, wiara nic nie daje. Ten temat potrzebuję zgłębienia, zrozumienia, doświadczenia i wykorzystania. Życie wymaga świadomych wyborów.

 

Jedna z rzeczy, na którą chcę zwrócić w tym miejscu twoją uwagę w tym temacie, jest „metoda łączenia myśli”. Jest to nieznany dotąd sposób operowania myślami, który odkrywa przed nami nowe możliwości rozumienia świata i naszej ludzkiej natury, a co za tym idzie, daje większą trzeźwość myślenia i trafność w podejmowaniu decyzji. Dokładniej została ona opisana w książce „Sztuka Życia, Nowe Życie”, w rozdziale 4 oraz w samodzielnym artykule.

 

Rola wewnętrznych wrażeń została określona życiem i naszą naturą. Przyjemne wrażenia przyciągają, naturalnie chcemy doświadczać je, a negatywne – automatycznie z wielką siła odpychają nas, motywując do podjęcia odmiennej decyzji. Nigdy nie uczyliśmy się czuć i rozróżniać barwy uczuć, emocji, jest to wrodzona umiejętność, jednak odpowiedz na nie powinna być reakcją wyuczoną i wymaga zaangażowania umysłowego.

 

Emocje sygnalizują niezgodność naszych myśli ze standardem zakodowanym w naszej psychice. (Znów odsyłam cię do książki, gdyż tu nie ma miejsca na szczegółowe opisy). Dla przykładu, gdy wierzymy w negatywne zakończenie problemowej sytuacji, co czujemy? Podobnie, gdy inni ludzie nas krytykują, a my liczymy się (choć bardzo nie chcemy) z tym, co mówią. Negatywne emocje sygnalizują niezgodność naszych myśli w stosunku do siebie, gdy ocena, którą nadajemy sobie jest niższa od oceny określonej samą naturą i gdy to, co wybieramy dla siebie jest mniejsze od tego, co faktycznie byśmy chcieli sobie dać.

 

Otóż nasza natura rości sobie prawo do pewnych rzeczy i jeśli nasz świadomy lub nieświadomy sposób myślenia odbiera nam te prawa, automatycznie włącza się negatywna emocja. (To, co nazywany nieświadomym myśleniem, jest sumą naszych przeszłych świadomych myśli, które psychika powiela automatycznie). Zatem negatywne emocje, to motywator do zmiany naszej postawy. Pozytywne wrażenia natomiast wskazują na trafność naszych myśli. Ale w tym temacie istnieje wiele niuansów, które poznajemy przez całe nasze życie zwracając uwagę na to, jak się czujemy i próbując świadomie wybierać nasze ustosunkowanie do rzeczy.

 

Jest to dość prosta słowna interpretacja procesów psychicznych. Niech to jednak nie zmniejsza wartości tych rzeczy. Od nich dosłownie zależy nasze życie i to, że nie mówimy o tym głośno ani w kręgu bliskich, ani publicznie, nie służy żadnemu z nas.
Gdy w problemowej sytuacji, kiedy powstaje negatywna emocja, wyobrazimy pozytywny jej wynik – co się dzieje z naszą emocją? Zmienia barwę na bardziej pozytywną. To oznacza, że wyobrażanie (pozytywnych okoliczności) jest jednym z narzędzi potrzebnych nam do zachowania standardu określonego naszą naturą. Dlatego jest ona jednym z elementów tematu rozwoju osobistego. Ale wyobraźnia, to tylko słowo kluczowe, trzeba wiedzieć jak się nią posługiwać i kiedy.

 

Otóż takich słów kluczowych jest wiele. To są zmienne, którym przeznaczone z natury zostały właściwe miejsca w naszym umyśle. Nieświadomie używamy ich codziennie podejmując różnego rodzaju decyzje.
Jednym z najważniejszych „słów kluczowych” i elementem decydującym o naszym samopoczuciu – występowaniu lub zanikaniu negatywnych emocji jest tzw. „łączenie myśli”. Proces został opisany na kilkudziesięciu stronach książkowych i prościej lub krócej tego raczej ująć się nie da. Żeby zarysować ogólny obraz tego procesu powiem następujące.

 

Człowiek w wieku 18 lat wie dużo, ale istnieje element, który w dalszym ciągu odróżnia go znacząco od dorosłej osoby, czyni go mniej odpowiedzialnym i zaradnym w życiu. Tym elementem jest sposób połączenia myśli w umyśle człowieka. Dziecko ma rozdzielone i postrzępione skrawki doświadczeń (w pamięci). Teraz się cieszy, za chwilę się smuci. Teraz coś chce, za chwilę tego nie chce. Dojrzały człowiek postrzega szerszy obraz życia mniej przywiązując się do rozgrywającej się sytuacji, jego doświadczenie jest bardziej połączone ze sobą, dlatego podejmując decyzje, opiera je na szerszym skrawku rzeczywistości i na większej ilości poprzednich doświadczeń. Dziecko z kolei żyje chwilą teraźniejszą, gdyż myśl i doświadczenie, na które się opiera podejmując decyzje nie ma połączeń z resztą doświadczenia.
Jednak standard dorosłej osoby w naszym społeczeństwie odbiega od standardu życia i naszego potencjału umysłowego, dlatego w oczach naszej natury, ze względu na silne rozdzielenie naszych myśli w pamięci, jesteśmy małymi, niezaradnymi dziećmi. Stąd tak wiele jest w naszym życiu rzeczy, których nie chcemy i za mało tych, które byśmy chcieli.

 

Jeśli martwi nas spóźnienie w korku, nieobejrzany film albo ubrudzona spódniczka, co się dzieje z naszym zmartwieniem, gdy nasz bliski przyjaciel mówi o swoim umierającym na raka ojcu? Emocje zmieniają kierunek: nagle coś, co było dla nas końcem świata, przestaje być wogóle ważne. Oglądamy dobry film i listonosz przynosi list, a w środku nieoczekiwanie wysoki rachunek. Jak zmienia się nasze samopoczucie? Zaczynamy się martwić. Dobrze spędzamy czas i nagle wspominamy, że jutro jest spotkanie z szefem i nie jesteśmy do niego gotowi. Co się dzieje? Pojawia się stres. Dla nas są to zwykle sytuacje. Ale zwykłych sytuacji nie ma, bo każda sytuacja odzwierciedla skomplikowane połączenia naszych złożonych cech i założeń życia.

 

Powody emocji znajdują się w nas nawet wtedy, gdy je nie doświadczamy. Zadaniem codziennych sytuacji, jest zwrócić naszą uwagę na te powody emocji, o którym zapomnieliśmy zajmując się czymś innym. Zatem życie będzie nam przypominać o stresujących spotkaniach (w sposób dosłowny i przenośny), póki nasza rutynowa postawa nie będzie włączać w siebie pamięć o tym spotkaniu. Dopóki spędzamy „miło” czas i zajmujemy się rzeczami nie uwzględniając przyszłego spotkania, to ani emocjonalnie nie jesteśmy do niego gotowi (bo bierze nas od razu stres, jak o tym myślimy), ani właściwie motywowani, żeby do niego realnie się przygotować. Jest to prosty przykład i ta sama zasada wyraża się w mniej i bardziej złożonych emocjonalnych sytuacjach.

 

Większość naszych emocji, które dziś doświadczamy jest rezultatem nie problemów, tylko rozdzielonych, postrzępionych myśli w naszym umyśle. Martwi nas brak kurczaka albo wkurza zajęta kolejka przed nami w Lidlu, bo w tym momencie zapomnieliśmy, że życie ma większe wyzwania, że jutro też będzie dzień i „nowy kurczak”, że jesteśmy warci więcej niż kurczaka i pierwszego miejsca w kolejce, że kiedyś byliśmy o krok od tragicznej sytuacji i życie nie dopuściło do tego itd.

 

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego interesują cię filmy? Ktoś powie: po co nad takimi rzeczami się zastanawiać? Cóż, można nie zastanawiać się, tak jak robi większość z nas, ale jeśli chcemy uwolnić się od ograniczeń nałożonych przeszłością, przeskoczyć swoje stereotypy i szablony oraz stanąć wyżej swoich lęków, trzeba rozumieć, co się dzieje w naszej głowie. Otóż chcemy dla siebie dobrego życia, chcemy wokół dobrych ludzi, z którymi będziemy tworzyć dobrą przyszłość. Ale gdy oglądamy typowe filmy sensacyjne, to w ciągu tej półtorej godziny godzimy się z wersją świata, gdzie jest wiele „zła” i „złych” ludzi, a na nasze życie jest zagrożone. Tak w jednej chwili w tej samej pamięci istnieje idea dobrego oraz złego życia, kompletnie oddzielone od siebie. I gdy wszystko jest dobrze i wszyscy się „uśmiechają” do nas, to kierujemy się tą lepszą wersją myśli. Jeśli powstaje ślad zagrożenia, nagle przyjmujemy za podstawę doświadczenie wyrażone w lęku o swoje życie. Otóż jedną z nieznanych nam przyczyn zainteresowania filmami jest możliwość zauważenia rozdzielenia myśli i naszej osobowości, a także łączenie ich w jedno.

 

Nasz umysł podejmuje decyzje w oparciu o zbiór myśli, których jesteśmy świadomi w konkretnej chwili (które obejmujemy naszą świadomością). Z kolei nasza świadomość zazwyczaj ogranicza się do rozgrywającej sytuacji i jest to powód większości naszych indywidualnych i społecznych problemów. Dla przykładu, konfliktujemy z kimś, bo postąpił wbrew naszym oczekiwaniom – robimy to, bo kierują nami emocje, bo poczuliśmy zagrożenie ze strony innego człowieka. Jednak te emocje i zagrożenie to nie realny stan rzeczy, lecz efekt naszej krótkowzroczności – w tym momencie zapominamy o tym, że ta osoba ma wiele zalet, że kiedyś nam pomogła i możemy liczyć na nią w pewnych sprawach, że jest czyimś dzieckiem lub rodzicem, więc jest dla kogoś potrzebna i ważna, że ma swoje ludzkie potrzeby, że jego ciało jest delikatne, że potrzebuje odpowiednich warunków do tego, żeby czuć się dobrze itd.

Pamiętając o tych wszystkich rzeczach jednocześnie (a jest ich więcej) w codziennych kontaktach z innymi ludźmi, nasz stosunek do innych jest oparty na zrównoważonych ze sobą myślach, dlatego jest bardziej łagodny i wyrozumiały jak w stosunku do innych, tak w stosunku do siebie. Z pewnością od czasu do czasu czytasz ciekawe cytaty (np. na facebooku), które przez chwilę cię zastanawiają i delikatnie zmieniają twoje samopoczucie i nastawienie w tej chwili. A co by się stały, gdyby pamiętać wszystko, co przeczytaliśmy i poznaliśmy opierając się na tym doświadczeniu. Otóż potencjał naszego umysłu wyrazi się dopiero w takim podejściu do życia.

 

Nie potrafimy patrzeć na życie szeroko z perspektywy wielu sytuacji – naszych przeszłych, zamierzonych i przyszłych okoliczności. Gdybyśmy mogli zachować świadomość wielu, większości albo wszystkich myśli (doświadczeń) naraz, to emocje nie miałyby podstaw do powstania. Powiesz, że to niemożliwe? A na jakiej podstawie to stwierdzasz? W rozdziale 4 książki „Sztuka Życia, Nowe Życie” zostały przedstawione szczegóły tego procesu i podane konkretne przykłady z naszego życia – jak łączyć myśli, dostrzegać intencje sytuacji i zyskać większą kontrolę nad naszym samopoczuciem.

 

Budowanie poczucia własnej wartości i poznawcza postawa idą zawsze w parze. Osoby, które chcą osiągnąć więcej w życiu, to osoby, które interesują się tematem samorozwoju, sukcesu i zachowują świadomość swoich zachowań, myśli i wrażeń. Niektórzy z nas okazują wobec siebie większy szacunek niż inni i na więcej sobie pozwalają. Takie nawyki wynieśli ze swojego rodzinnego domu, podobnie jak inni nauczyli się ograniczać siebie. Jednak jeśli w dorosłym życiu nie mamy w zwyczaju analizować sytuacje, nasze zachowanie, uczucia i myśli, to życie z czasem dociska nas w takich aspektach, w których nie umiemy okazać dla siebie szacunku. To są sytuacje o silnym emocjonalnym naładowaniu, do których nie umiemy spokojnie się ustosunkować i tylko poznawcza postawa pozwala połączyć ze sobą właściwe końce i znaleźć sposób na rozwiązanie sytuacji.

 

Rozdzielenie myśli i osobowości nie tylko jest powodem nieprzyjemnych emocjonalnych przeżyć, których doświadczamy na co dzień, ale motywuje nas do niepożądanych zachowań. Jest ono powodem agresji i wielu przestępstw. Gdy czujemy gniew, opieramy się na ograniczonym, oddzielonym skrawku naszej pamięci, zapominając o wszystkich dobrych i jeszcze gorszych rzeczach, które dotykały, mogły dotknąć i dotkną nas w innych chwilach naszego życia. Przy pewnej kombinacji połączeń i rozdzielenia naszego doświadczenia powstaje silny sygnał, którego nie możemy kontrolować. Agresja, to naturalny wyraz naszej niesprawności umysłowej.

Więcej informacji na temat łączenia myśli, znajduje się tutaj.