Blog

System i społeczeństwo

Poniższy artykuł jest swoistym podsumowaniem rozdziału 7 książki „Sztuka Życia, Nowe Życie”.


Wśród nas są osoby, które byli świadkami czasów, kiedy ludzkie życie nie miało wielkiej wartości, a co już mówić o właściwym zapewnieniu naszych potrzeb. Niedostatek był częścią życia poprzednich pokoleń, a każdy miał tyle, ile zdołał zarobić lub wyrwać z rąk innym. Jako społeczeństwo zrobiliśmy postęp i znaleźliśmy sposób na zapewnienie naszych ludzkich, podstawowych potrzeb. Dziś w krajach rozwiniętych mówimy o wysokim standardzie życia, jednak zapewnienie tego standardu kosztuje wiele naszych sił i czasu. Zatem stoimy przed kolejnym wyborem i tak jak niegdyś musieliśmy określić wartość naszego życia (i znaleźć sposób na jego zapewnienie), tak dziś powinniśmy określić wartość naszego czasu, naszej osobowości i indywidualności oraz wybrać to, co pozwoli uszanować te aspekty naszego życia.

 

Jako społeczeństwo zbliżamy się do miejsca, kiedy będziemy mogli wybrać nowe rozwiązanie, jednak już dziś możemy nad nim rozważać. W dobie obecnej większość z nas nawet nie podejrzewa o możliwości nowych rozwiązań, a właściwie nawet nie zastanawia się nad tym, czy takiego potrzebujemy.

 

Każdy z nas spotyka się z ograniczeniami w swoim życiu i najczęściej przyczynę temu widzi w ilości posiadanych lub nieposiadanych pieniędzy, dlatego najwięcej wysiłku wkłada w pozyskanie ich. Nie przeszło jednak nam przez myśl to, że sam system, który rozdziela pomiędzy nami pieniądze i dobra, robi to w sposób mało efektywny i zawodny. Dlatego choć mamy niewidziany dotąd wybór towarów, usług i możliwości, to w dalszym ciągu nie możemy sprawnie realizować wszystkie nasze potrzeby i oczekiwania wobec życia, a na to, co mamy, musieliśmy i w dalszym ciągu musimy ciężko pracować często tracąc po drodze wewnętrzny komfort. Nasze podstawowe potrzeby są realizowane, jednak my chcemy dziś od życia więcej niż tylko przetrwania.

 

Istnieje sposób na to, żeby dać nam to, czego chcemy: materialny dostatek, więcej wolnego czasu, możliwości dla samorealizacji, więcej spokoju o naszą przyszłość oraz uczynić nasze społeczeństwo bardziej bezpiecznym. Nie jest to nowe rozwiązanie, ale jest w dalszym ciągu niepopularne i niedokładnie sformułowane. Moim pragnieniem i celem jest stworzyć namacalny obraz nowych możliwości.

 

Życie ma złożona strukturę w każdym jego aspekcie. Mnogość jego elementów i złożoność ich połączeń daje wielkie możliwości, ale jednocześnie jest murem dla tych, którzy nie rozumieją jak funkcjonuje życie. W ramach społeczeństwa także obowiązują określone zasady i to, że większość osób nie rozumie jak działa nasz system, źle odbija się na całym społeczeństwie i przekłada się na niską jakość naszego życia. Daje to między innymi władzom więcej miejsca na nietrafne decyzje, a niektóre z nich są podejmowane dopiero wtedy, gdy problem nas już dotknął. Chodzi o to, że jeśli naród nie jest świadomy problemu, to rządy będą zwlekać i nie zaryzykują z podjęciem niektórych decyzji. Dla przykładu, zwlekaliśmy i w dalszym ciągu zwlekamy z ważnymi decyzjami w aspekcie ochrony środowiska i dopiero, gdy sytuacja wyszła z pod kontroli, podjęliśmy pewne kroki. Kolejny krok podejmiemy już wtedy, gdy śmieci zaczną spadać nam na głowę albo pojawi się potrzeba instalacji oczyszczaczy powietrza w naszych domach i miejscu pracy.
Zacznijmy jednak od początku.

 

System kapitalistyczny, który organizuje nasze wspólne życie, jest mało wydajny i posiada szereg wad, które zaniżają jakość naszego życia. O wadach systemu kapitalistycznego napisałem więcej w książce „Sztuka Życie, Nowe Życie” (w rozdziale 7). W tym miejscu ujmę to krócej. Wyróżniłbym dwa główne problemowe aspekty systemu kapitalistycznego.

 

Po pierwsze, brak materialnego dostatku.

 

Nasze ludzkie naturalne potrzeby wymagają wyszukanych warunków i konkretnych rzeczy dla ich realizacji. Sposób, w jaki tworzymy te rzeczy i rozdzielamy pomiędzy ludźmi jest dość zawodny – nie tylko nie zawsze otrzymujemy to, czego potrzebujemy (i w ilościach, jakie potrzebujemy) dla spełnionego życia, ale sposób, w jaki to robimy, tworzy psychologiczną lukę dając podstawy do obaw o naszą niepewną przyszłość.
Jest to między innymi jeden z głównych powodów przestępczości w społeczeństwie. Z natury jesteśmy ciekawi świata i potrafimy docenić piękno w życiu i w innych ludziach. Rękę podnosimy na innych tylko wtedy, gdy sami czujemy się zagrożeni lub jesteśmy w potrzebie i nie widzimy innego sposobu na jej realizację.

 

Drugim problemowym kierunkiem współczesnego systemu jest pogarszanie się stanu środowiska naturalnego: zanieczyszczenie powietrza, gleby i wód, wycinanie lasów, góry śmieci, globalne pocieplenie itd. Omówmy to.
Główną ideą kapitalizmu jest konkurencja. On wspiera współzawodnictwo i podkreśla rozdzielenie. Każdy element natury, która nas otacza i którą tak się zachwycamy, tworzą jednak elementy współgrające ze sobą. Współpraca i zorganizowanie jest fundamentem całego życia i tylko tak ono może zachować siebie i rozwijać się, a idea kapitalizmu jest błędna od podstaw. Kapitalizm był dobrym rozwiązaniem dla skłóconej ze sobą społeczności, która nie wie, czego chce od życia. Wszystko się zmienia i ludzie się zmieniają, dlatego dziś jesteśmy gotowi rozważyć nowe rozwiązania dla naszej lepszej przyszłości.

 

Co zatem możemy zrobić, żeby poprawić nasze życie?

 

O sprawności intelektualnej społeczeństwa świadczy to, na ile ono jest w stanie realizować swoje podstawowe potrzeby. Jeśli kraj mając do dyspozycji narzędzia, ziemię i ręce do pracy, nie jest w stanie wykarmić siebie, to co w takim razie on może?
Państwa przemysłowe poradziły sobie z tym wyzwaniem, jednak poprzeczkę dla naszych umysłowych zdolności określają nie tylko nasze potrzeby, ale naturalne preferencje - pragnienia i zainteresowania, które długo niezrealizowane przybierają formę potrzeby. Sprawa jest dość oczywista: dobrze, że jesteśmy syci, ale potrzebujemy telewizora na ścianie, komputera na biurku, telefonu w kieszeni i jeszcze innych rzeczy, żeby nasze życie miałoby przyjemna barwę.
Kapitalizm dał nam wybór towarów spożywczych i niespożywczych na naszych półkach sklepowych, jednak dostęp do nich jest ograniczony. Dozuje je system finansowy, będący krwią i kośćmi kapitalizmu, rozdzielając pomiędzy ludźmi finanse według z góry ustalonego wzoru. Ten wzór jest błędny od podstaw, dlatego w efekcie nie mamy tego, co mieć moglibyśmy przy większym zaangażowaniu umysłowym. Zasady nie były przez nas ustalone i największą służbę pełnią też nie dla nas.
Rozwiązaniem, które logicznie wyłania się, gdy widzimy pełny obraz sytuacji i wiemy, czego od życia chcemy, to centralizacja procesu decyzyjnego w większości sektorach naszej gospodarki, centralizacja procesu produkcji oraz dystrybucji. Ujmując prościej: materialne potrzeby całego kraju byłyby realizowane w sposób zorganizowany i zcentralizowany – nie przez miliony rozdzielonych i rywalizujących ze sobą firm, dla których jakość produktu jest podrzędnym elementem, lecz przez pojedyncze (odpowiednio dla każdego rodzaju produktu) mega-fabryki. Dotyczy to wszystkich sektorów „wytwórczych”.

 

Agencja zatrudniająca wykwalifikowanych przedsiębiorców byłaby odpowiedzialna za planowanie, kontrolę procesu produkcji oraz dystrybucji. Takie rozwiązanie ma szereg technicznych niuansów, których wyjaśnienie wymagałoby kilku zbiorów książek i tutaj nie ma na nich miejsca. Krótko przedstawię dlaczego takie rozwiązanie jest optymalnym rozwiązaniem dla nas.

 

1. Dostatek w sferze materialnej.
Jakość życia, które dziś prowadzimy zawdzięczamy w wielkiej mierze technologiom i ich rozwój jeszcze bardziej podniesie jakość realizacji naszych potrzeb. To nie 8 godzin pracy pracownika daje nam wybór, objętość i jakość produkcji, tylko maszyny, które ten pracownik obsługuje. Ludzkie potrzeby są zbyt duże, aby nasze ręce mogłyby wszystkie je spełnić. Jednocześnie są też ograniczone, bo istnieje poziom, który nas zadowoli, nasyci i da spokój umysłu, żebyśmy nie chcieli zabierać niczego od innych. Jednak ten poziom można zrealizować tylko i wyłącznie wdrażając wyszukane rozwiązania technologiczne.

 

Pojedyncze firmy nie stać na zakup wyszukanych technologii, zdolnych kilkakrotnie zwiększyć objętość produkcji i podnieść jej jakość. A jeśli wdrażają pewne rozwiązania w życie, co się wtedy dzieje? Ludzie tracą pracę, a większy potok pieniędzy jest skierowany w stronę producenta przyczyniając się do nierównomiernego rozdzielenia bogactwa w społeczeństwie. Dlatego nowe technologie mogą i muszą być wprowadzane wyłącznie w ujednoliconym i zcentralizowanym systemie produkcji.
Automatyzując proces pracy zyskujemy większą objętość produkcji, mniejszym kosztem czasu pracownika. Oznacza to niezmiernie tani, dostępny dla każdego w odpowiednich ilościach produkt.

 

2. Gospodarka centralnie planowana (gospodarka planowa) to gospodarka bez „niespodzianek” (oraz bez braków przy odpowiednim zarządzaniu). Z góry wiadomo ile obszarów ziemnych jest potrzebne na uprawy i hodowlę, aby zapewnić dostatek żywności w kraju.
Znając liczbę mieszkańców, wiek i ich potrzeby, można określić przybliżone zapotrzebowanie na poszczególne produkty (spożywcze i niespożywcze) oraz ilość niezbędnych do tego surowców, a następnie dostosować tempo produkcji do tych potrzeb. Produkty RTV i AGD mogą być dostępne albo w ramach darmowych pakietów albo w takiej cenie, która pozwoli z łatwością nabywać każdy produkt. Dostępność towarów to wyłącznie kwestia zorganizowania naszej pracy. Ilość dostępnych surowców jest bardziej niż wystarczająca dla zapewnienia wszystkich potrzeb każdego obywatela (każdego) kraju.

 

3. Gospodarka planowa pozwoli produkować jakościowy produkt, na co nie może pozwolić nam system kapitalistyczny, gdyż zysk jest dla niego sprawą nadrzędną. Nikt w dobie obecnej nie otwiera firmy z myślą, żeby zadowolić konsumenta, lecz żeby zarobić. Współczesny sposób kontroli towarów jest mało skuteczny, a to co przechodzi pod jego okiem, jest często nie najlepszą dla nas opcją. Skracając asortyment, który dziś oferują tysiące firm z całego świata, będziemy w stanie wykonać kilka, ale najwyższej jakości produktów spożywczych (zdrowych i smacznych) oraz niespożywczych dla każdego asortymentu towaru.

 

4. W gospodarce planowej z góry wiadomo jacy specjaliści i pracownicy są potrzebni na wykonanie zaplanowanej objętości produkcji. Dlatego szkolimy wyłącznie właściwy personel właściwych nawyków.

 

5. W gospodarce planowej zaniknie potrzeba w wielu zawodach, które istnieją w dobie obecnej i generują wyłącznie „sztuczny” ruch. Dotyczy to między innymi branży reklamowej i finansowej. Nie byłoby potrzeby w przedstawicielach handlowych – asortyment będzie skrócony i każda dorosła osoba będzie zorientowana, który produkt jest dla niej odpowiedni. Gospodarki planowej nie trzeba w żaden sposób napędzać – właściwi ludzie mają swobodny dostęp do właściwych towarów.

 

Oznacza to zwolnienie setek tysięcy stanowisk (w Polsce i wiele milionów stanowisk w takich krajach jak wielka Brytania i Stany Zjednoczone), które wesprą inne gałęzie gospodarki. Biorąc pod uwagę, że przemysł, rolnictwo i inne „wytwórcze” gałęzie gospodarki będą silnie zautomatyzowane, w rezultacie zadecyduje to o skróconym dniu pracy wszystkich pracowników, gdyż właściwa objętość produkcji będzie realizowana szybciej, mniejszym nakładem czasu pracownika.
Automatyzacja pracy pozwoli w wielkiej mierze uniezależnić się od ludzkich rąk, a co za tym idzie – niepewności, niedokładności i błędów.

 

W dobie obecnej większa połowa z nas zajmuje się drobiazgową i nie efektywną robotą. Przetrwanie w obecnym świecie polega na podpięciu się do źródła krążących w systemie pieniędzy, dlatego wszystko, co je generuje ma tutaj sens. Jednak efektywność wielu wykonywanych prac i pożyteczność dla społeczeństwa jest minimalna. Przedstawiciel handlowy stojący przy stoiku w centrum handlowym otrzymuje pieniądze od każdego klienta, którego namówi na usługę lub produkt, ale w świecie, gdzie usługi i towary są sprowadzone do minimalnej liczby, gdyż odzwierciedlają najwyższa możliwą jakość, każdy wie co dla niego dobre i gdzie ma to nabyć. Sprzedawca, to przestarzały zawód i ich obecność przy kasach w supermarketach w technologicznym społeczeństwie nie jest potrzebna. Administratorzy, księgowi, ubezpieczyciele, finansiści, marketingowcy i wiele innych stanowisk jest (w większości) zbędna w zorganizowanym społeczeństwie.

 

6. Planowa gospodarka pozwoli przywrócić dobry stan środowisku naturalnemu.
Problemy ekologiczne, o których będziemy coraz częściej słyszeć, to skutek poboczny sposobu, w jaki wybraliśmy realizować nasze potrzeby. To skutek poboczny naszej gospodarki, gdzie każdy dysponuje surowcami i odpadami na swój własny sposób. W obecnym systemie nie możemy nakazać firmom jakich surowców mają używać i jak mają przetwarzać śmieci, bo przełoży się to na zyski firm, a przecież sam rząd i część społeczeństwa „karmi się” z podatków tych firm. Dlatego możemy mówić o wielkich zmianach, ale dopóki system kapitalistyczny ustala zasady, nie mamy możliwości wprowadzić w życie żadnych dużych zmian.

 

Planowa gospodarka oznacza nie tylko planowanie objętości produkcji, lecz kontrolowanie jej procesu oraz zapobieganie skutkom pobocznym. Ona pozwala najefektywniej zapobiegać działaniom pogarszającym jakość środowiska naturalnego: generowaniu dwutlenku węgla, zatruwaniu wód i gleby, generowaniu śmieci itd.
Pojedyncze firmy nie stać na wprowadzanie w życie nowych ekologicznych rozwiązań, jednak pozwala na to gospodarka centralnie planowana. Centralizacja decyzyjności oraz procesów wytwórczych pozwala stworzyć pełny obraz sytuacji oraz podejmować trafniejsze decyzje. Pozwala tworzyć i wdrażać na bieżąco nowe rozwiązania zmniejszające zużycie surowców, minimalizujące objętość śmieci i poprawiając proces recyclingu.

 

7. Dostatek w sferze materialnej zmieni oblicze naszego społeczeństwa, postawi nas o poziom wyżej w naszym rozwoju jako gatunek. Ludzie z natury szukają możliwości łączenia się, komunikacji, współpracy, dzielenia się. Jednak gdy nasze potrzeby nie są w pełni realizowane lub czujemy, że przyszłość jest zagrożona, powstaje luka psychologiczna motywująca nas do nietypowych zachowań. Dlatego dając ludziom to, czego chcą i najważniejsze pewność o swoją przyszłość, a można być pewnym tylko to, co się kontroluje (wspólnie), ten motywator zanika. W dalszym ciągu będą drobne konflikty i jest to już inna historia, jednak najważniejsze wykluczyć z naszych umysłów myśl o możliwości poniesienia porażki tak, aby człowiek nie był skory godzić się z porażką innego człowieka. Taki stan rzeczy wyeliminuje czynnik motywujący do zabijania i kaleczenia.

Gospodarka planowa to nic nowego. Służby porządkowe, służba zdrowia, oświata i wojsko, to są przykłady gospodarki centralnie planowanej. Trudno byłoby wyobrazić jakby to było, gdyby któryś z tych sektorów byłby sprywatyzowany. Rozumiemy ważność niezależności każdej z tych działalności tak, aby one służyły dla całego społeczeństwa. Dlatego centralizacja sektorów „wytwórczych” jest w pierwszej kolejności wyzwaniem psychologicznym, a nie technicznym.

 

A teraz kilka słów o tym, dlaczego to rozwiązanie jeszcze nie zostało wprowadzone w życie. Najważniejszą przyczyną temu jest to, że ludzie nie angażują się w ten temat - nie rozumiemy jak funkcjonuje system, na ile on ogranicza nasze możliwości i zaniża wartość naszego czasu, który codzienne poświęcamy naszej pracy. Poziom zorganizowania pracy decyduje o efektywności czasu każdego pracownika i jaka objętość produkcji przypada średnio na jedną zatrudnioną osobę w ciągu jednej godziny jej pracy. Pracownik wykonujący produkt rękoma, będzie miał mniejszą wydajność niż pracownik obsługujący maszyny. Z kolei pracownik obsługujący współczesne maszyny jest mniej wydajny od pracownika obsługującego wyszukane maszyny, które możemy zbudować jedynie przy inwestycjach dostępnych w gospodarce centralnie planowanej.

 

Dlaczego mówimy cały czas o produkcji, skoro praca większości z nas nie ma nic wspólnego z nią?

 

To kolejna rzecz, o której nie zastanawia się przeciętna osoba. Nawet jeśli nie pracujesz w branży produkcyjnej, to wysokość cen, a co za tym idzie twoja „zdolność zakupowa” i automatycznie długość twojego dnia pracy (gdyż chcesz pracować dłużej, żeby zarobić więcej, bez względu na to, czym się zajmujesz), zależy od efektywności osób pracujących w sektorach „wytwórczych” oraz ilości godzin ich pracy. Zastanów się – podstawowe zakupy, które robisz, to są produkty wyprodukowane lub wyhodowane. Innymi słowy, jeśli jesteś prawnikiem, programistą albo brokerem finansowym, to wartość tego, co masz w portfelu określona jest ilością dóbr na półkach sklepowych, które nadarzają wykonać pracownicy w sektorach „wytwórczych”. Zatem ilość towarów na naszych półkach określają ich cenę i jeśli uda nam się osiągnąć maksymalny pułap produkcji, to też zdołamy nadać minimalną cenę dla tych towarów.

 

Jeśli ludzie nie rozumieją jak działa system i co jest dla niego dobre, to przedstawiciele rządu też nie czują potrzeby zawracać głowy tymi sprawami. A nawet jeśli pojedyncze osoby wśród nich widzą szerszy obraz sytuacji, to nie zaryzykują wyskakując do tłumu z rewolucyjnymi rozwiązaniami, które oprócz dobrych stron mają też niemałe wyzwania.

 

Zanim powiem o tych wyzwaniach należy zrozumieć następujące. Na początku określa się to, co jest dla nas najważniejsze, znajduje się temu rozwiązanie, a reszta rzeczy zostaje dostosowana do tego rozwiązania. Otóż stwierdziliśmy, że dobrobyt materialny, poczucie bezpieczeństwa o naszą przyszłość oraz stan środowiska naturalnego są dla nas priorytetem. I mamy już temu rozwiązanie – gospodarka centralnie planowana. Ale zwlekamy z wdrożeniem tego rozwiązania w życie, bo w związku z tym po drodze będziemy mieli wiele trudności. Zatem jest to dla nas w końcu ważne czy nie?
Tak się składa, że osoby, które dziś rozumieją jak system funkcjonuje, najczęściej nie potrzebują zmian – ich pomysłowość pozwala im całkiem dobrze radzić w obecnych warunkach. Zmian potrzebują ci, co odczuwają codziennie ograniczenia, jakie nakłada system, co ciężko pracują, ale w dalszym ciągu nie mogą wyjść na swoje. Zanim nie dojdzie do sytuacji, gdy każda dorosła osoba zrozumie ograniczenia systemu kapitalistycznego i możliwości, jakie dają nowe rozwiązania, póki nie będą o tym uczyć w szkołach, omawiać przy stole obiadowym, debatować o tym publicznie – nie ma podstaw do zaistnienia jakichkolwiek zmian.

 

Teraz omówmy największe bariery powstrzymujące nas od wprowadzenia takiego rozwiązania w życie.

 

1. Po pierwsze, to co już było powiedziane, nieświadomość ograniczeń współczesnego systemu i możliwości nowych rozwiązań. Jeśli naród nie podejmie tego tematu, to rząd nie ma podstaw to zrobić. Wysokość wynagrodzenia przedstawicieli władzy i ich przywileje pozwalają im prowadzić ponad przeciętny tryb życia, a nowa sytuacja mogłaby ich tych przywilejów pozbawić. Stąd kolejna bariera wiąże się z władzą.

 

2. Centralizacja decyzyjności oraz procesu produkcyjnego i dystrybucyjnego oznacza, iż te procesy będą koordynowane przez jedną agencję z wyspecjalizowanym personelem podlegającej rządowi. Niektórzy z nas słysząc to, iż to rząd miałby kierować tak ważnym procesem jak zapewnienie naszych materialnych potrzeb, od razu „podziękowałaby i wyszła” i mają do tego podstawy.
W skład agencji powinni wchodzić wyłącznie doświadczeni przedsiębiorcy, a podległość rządowi oznacza jej niezależność od osób prywatnych. Oprócz tego sam rząd wymaga restrukturyzacji. Aczkolwiek dominującym elementem jest sam naród, gdyż rząd w każdym kraju odzwierciedla mentalność dominującej części jego mieszkańców i daje im tyle, ile sami uważają, iż zasługują. Gdy naród zaczyna chcieć więcej od życia i wie jak ma to osiągnąć, to ludzie nie zdolni dać im tego nie dojdą do władzy i ich działania będą blokowane.

 

3. Kolejna bariera łączy się z sektorem usług. Żeby zapewnić realizację podstawowych potrzeb ludzkich, centralizacja musiałaby dotknąć takie sektory jak rolnictwo, przemysł wydobywczy, przemysł przetwórczy, budownictwo, komunikację, transport i inne. Dlatego powstaje pytanie: co z sektorem usług i resztą działalności? Jeśli będziemy planować i narzucimy objętość i tempo pracy dla sektora usług, to po części powtórzymy losy socjalizmu. Dlatego w sektorach niewiążących się z zapewnieniem naszych podstawowych ludzkich potrzeb powinno być więcej swobody wyboru, podobnie jak mamy to dzisiaj.

 

Tutaj istnieje więcej niż jedno rozwiązanie. Załóżmy, iż wewnątrz sektora usług, a także dla pozostałych działalności (np. sklepy tematyczne, artystyczne, rynek produktów cyfrowych itd.) w dalszym ciągu będą obowiązywać zasady wolnego rynku, gdzie cena jest określona popytem. W jaki sposób osoby zatrudnione w tym sektorze mogą mieć zapewniony dostatek w sferze materialnej, jeśli dochody firmy będą zbyt niskie? Otóż w wolnym runku nigdy nie jest tak, że wszyscy wygrywają, gdyż tu ma miejsce czynnik losowy. Dlatego jest to kluczowe pytanie.
Trafionym rozwiązaniem jest zastosowanie tzw. „podstawowych pakietów” (o których więcej napisałem w książce), w ramach których ludzie otrzymują wszystkie niezbędne dobra materialne oraz określoną sumę pieniędzy na wyżywienie i bieżące wydatki. Dlatego bez względu na to czy firma zarobi i ile zarobi, człowiek będzie żył w dostatku. Jednak dochód firmy będzie dodatkowym zarobkiem dla jej właściciela po to, żeby w dalszym ciągu motywowało to ludzi do pracy i rozwoju. W tym temacie istnieje wiele nowych ciekawych rozwiązań, na które system kapitalistyczny nie może nam pozwolić.

 

4. Kolejne wyzwanie gospodarki centralnie planowanej dotyczy samego procesu planowania. Przeciwnicy tego ustroju podkreślają brak możliwości planowania potrzeb ludzkich, a w rezultacie brak dostępności towarów lub jego nadwyżkę (jak to było za czasów socjalizmu). Zadajmy się więc pytaniem: a kto teraz to planuje, a mimo to nasze potrzeby materialne są jako tako realizowane, a na półkach nie brakuje towarów? Ktoś powie, że to popyt określa ilość wytwarzanych produktów na rynku. A przecież w każdej firmie jest pracownik odpowiedzialny za przyjmowanie zamówień i planowanie produkcji. Co zatem przeszkadza, żeby to działało w dalszym ciągu tak samo? Ludzie robią zakupy w lokalnych sklepach, zatem obsługa sklepu składa zamówienia na towar notowany w centralnej bazie danych. Przyczyna niedoboru towarów znajduje się nie w samym systemie, lecz organizacji działań wewnątrz tego systemu.

 

5. Następnym argumentem przeciwników gospodarki planowej jest to, iż ogranicza ona wolności osobiste oraz ekonomiczne. Tak było za czasów socjalizmu. Jednak nowy system ma nie wiele wspólnego z socjalizmem po za tym, że niektóre idee pokrywają się ze sobą. Socjalizm był odpowiedzią dla ludzi wołających o pomoc, gotowych na wszystko, żeby wyrwać władzę z rąk ich gnębicieli. Gdy już ją odebrali nie wiedzieli, co z nią zrobić. Dlatego socjalizm jest kojarzony z degradacją i brakiem.
Kapitalizm nauczył nas życia, dał nam dostatek produktów, zmotywował do troski o siebie, wskazał na kreatywne rozwiązania, ale dalej nas nie poprowadzi. Nowe rozwiązanie łączy wszystko najlepsze, co dotąd poznaliśmy w życiu. Ono nie odbierze nam swobody, lecz da większe możliwości wyrażenia jej. Socjalizm był skierowany na społeczeństwo jako całość i nie nadawał wartości indywidualności. Nowe rozwiązanie powinno się liczyć z wartościami osobistymi i pozwalać swobodnie je wyrażać.
Jeśli chodzi o swobodę ekonomiczną (podejmowania działalności gospodarczej) - z pewnością nie będziemy mogli swobodnie otworzyć firmy produkcyjnej, na co mamy prawo w dobie obecnej. Ale z tego samego powodu dzisiaj nie możemy pójść do lasu lub parku i wyciąć sobie drzewo. Są temu właściwe powody. Działalność produkcyjna angażuje zużycie surowców oraz wytwarza odpady, z kolei zadaniem państwa jest objąć kontrolę nad tym procesem po to, żeby ostatecznie dać ludziom dostatek i zabezpieczyć środowisko naturalne. Dodam, że w niektórych wypadkach państwo byłoby zainteresowane udzielaniem czasowych pozwoleń na podejmowanie drobnej działalności produkcyjnej. Przykładem temu są eksperymentalne, nowe produkty, które mogłyby się okazać pożyteczne dla społeczeństwa i byłyby wprowadzone do masowej produkcji.
W ramach sektora usług w dalszym ciągu istniałaby pełna swoboda podejmowania działalności gospodarczej.
Jednym z rozwiązań jest wprowadzenie „minimalnego nakładu pracy” ok. 3-4 godzin dziennie (20 godzin tygodniowo) po to, żeby „podstawowy pakiet” był dostępny dla wszystkich osób w społeczeństwie.

 

6. Następnym argumentem przeciwników gospodarki planowej jest niski poziom motywacji takiego ustroju. Innymi słowy, gdy ludzie nie czują się odpowiedzialni za swoje życie i mają prawie wszystko na wyciągniecie ręki, to nie ma też motywacji, żeby coś robić ze swoim życiem, co w skali całego społeczeństwa wyraża się w zastoju, braku rozwoju na wszystkich płaszczyznach naszego życia.
Taką sytuację można było obserwować za czasów socjalizmu i choć jesteśmy o kilkadziesiąt lat do przodu i nasza mentalność oraz priorytety uległy znaczącym zmianom, to w dalszym ciągu istnieje takie ryzyko. Człowiek potrzebuje motywatora, dlatego między innymi samo życie generuje szereg problemowych sytuacji, żeby skłonić ludzi do działania, w innym wypadku pozostaliby w tych niegodnych, ale dość wygodnych warunkach, do których byli przyzwyczajeni od dzieciństwa. System kapitalistyczny z jego „biczem” jest motywatorem danym przez samo życie dla tych, którzy bez bicza nie potrafią siebie motywować.

 

Kapitalizm jest dobrym katalizatorem, umożliwia on na łatwe zaistnieje problemowych sytuacji i doświadczenie braków, motywujących człowieka do zawalczenia o siebie i poprawienia jakości swojego życia. Dlatego nowe rozwiązanie jest rozwiązaniem dla ludzi, którzy wiedzą czego chcą od życia i nie potrzebują „bicza” do motywowania siebie – materialny dostatek nie posadzi ich na ławrach, lecz umożliwi dalszy ich rozwój. Dla nich materialny dostatek nie jest celem, lecz sposobnością wyrazić swoje talenty i osobowość. Żeby zmiany mogły nastąpić, dominująca część społeczeństwa (więcej niż połowa dorosłych ludzi) powinna wyrażać takie ustosunkowanie do życia. Do tej pory żadne zmiany nie są zalecane, a ludzie powinni w pierwszej kolejności rozwijać swoją świadomość tego, co dla nich dobre.

 

7. Następnym argumentem przeciwników gospodarki planowej jest niska innowacyjność. Oznacza to, że narzucony sposób realizacji naszych potrzeb sprawia, iż nie jesteśmy motywowani szukać nowych lepszych rozwiązań dla spełnienia naszych potrzeb, tym samym hamując rozwój gospodarki. Jest to bardzo ważny punkt. Łączy się z tym, o czym powiedziałem przed chwilą.

 

Dodam, że wszystkie wady gospodarki planowej przedstawione w różnych źródłach odnoszą się do ustroju, który już miał swoje „5 minut” w przeszłości i nie zdał egzaminu. Tutaj jest mowa o nowym rozwiązaniu opartym na innej mentalności i rozumieniu świata. Za czasów socjalizmu społeczeństwo doświadczyło braku, a kapitalizm dał nam większy wybór niż go potrzebujemy. Teraz na fundamencie tych doświadczeń mamy możliwość stworzyć nowe rozwiązanie.
Twarzą nowego systemu jest kreatywność i innowacyjność. Jeśli kapitalizm umożliwił rozpoznanie i rozwinięcie tych cech w nas, to nowy system doszlifuje je do doskonałości. Powinno powstać Centrum Innowacyjnych Rozwiązań w każdym kraju, które będzie wspierać rozwój nowych idei, umożliwiać wdrażanie ich w życie. W tym centrum ludzie będą mieli narzędzia, surowce i wsparcie, żeby rozwijać i realizować nowe pomysły. Tak jak dziś spotykamy się, żeby porozmawiać o swoich problemach, tak będziemy spotykać się, żeby porozmawiać o nowych rozwiązaniach, które ułatwią nasze życie. W dobie obecnej nowe rozwiązania są utrzymywane w tajemnicy, gdyż sukces jednej osoby najczęściej kojarzony jest z brakiem w życiu innych ludzi.
Kreatywność to nie opcja, to podstawowe narzędzie rozumnego społeczeństwa.

 

Sednem życia jest rozwój, tego nie trzeba tłumaczyć. Wszystko powinno się rozwijać i udoskonalać. Jeśli w następnym miesiącu, kwartale lub roku nie udało nam się zwiększyć objętość produkcji, zmniejszyć godziny pracy pracowników, zmniejszyć zużycie surowców itd. znaczy obraliśmy niewłaściwy kierunek. Kapitalizm osiągnął szczyt swój praktycznych możliwości, on więcej nie pozwala nam się rozwijać. Żeby w następnym miesiącu uzyskać tyle, ile mieliśmy w poprzednim, powinniśmy włożyć tyle samo starań. Naturalnie nudzą nas powtarzane czynności, a sama natura ludzka wskazuje nam ten kierunek.

 

Wcześniej lub później padnie pytanie: jak my chcemy dać dostatek takiej liczbie ludzi? Gdy ktoś planuje jedno dziecko, a rodzi mu się dwójka, trójka lub więcej, to nie opuszcza ręce i nie godzi się z brakiem albo pozbywa się swoich dzieci, lecz robi się wszystko, żeby każde z nich miało właściwe warunki do życia i było szczęśliwe. Liczba mieszkańców Ziemi jest bardzo wielka, ale problemem jest nie liczebność, tylko brak kontroli nad nią.

 

Rozumni rodzice chcący dobra dla siebie i swoich dzieci planują urodzenie dziecka biorąc pod uwagę możliwości, okoliczności oraz swoje potrzeby. Brak kontroli urodzeń jest jednym z odznak naszej niesprawności umysłowej. Zresztą jak można planować objętość populacji, jeśli system ekonomiczny odpowiedzialny za tworzenie właściwych warunków do życia w swojej naturze kieruje ludzi jeden przeciwko drugiemu zamiast zgrywać ich działania. Kapitalizm cechuje niski poziom zorganizowania i w takich warunkach podejmujemy decyzje dopiero wtedy, gdy okazujemy się pod ścianą. Podobnie Chiny podjęły się kontroli liczby urodzeń dopiero wtedy, gdy problem już nie można było ignorować, a jego efekty dotknęły cały kraj. Gdy jest za późno, wtedy musimy nakładać ograniczenia na ludzi, natomiast gdy planujemy rzeczy zawczasu, mamy więcej wolności w naszych wyborach.
Nowy system to nie tylko dostatek, lecz rozumne zarządzanie surowcami. Jeśli chcemy „nakarmić i ubrać” wszystkich bez wyjątku, ważne jest rozumieć nasze możliwości i umiejętnie dysponować tym, co mamy. Kontrola liczebności populacji jest jednym z warunków zapewnienia wszystkim ludziom dostatku.

 

Na koniec, kilka luźnych myśli na temat systemu kapitalistycznego.

 

System kapitalistyczny jest systemem konsumpcyjnym, a my jesteśmy konsumpcyjnym społeczeństwem. Jako istoty z potrzebami zawsze będziemy konsumentami, ale jeśli nie ma działań równoważących skutki naszego konsumpcyjnego trybu życia, to zawsze będą takie sfery naszego życia, w których czas nie będzie nam sprzyjał – to znaczy, z czasem będzie tylko gorzej. Kapitalizm jest przejściowym rozwiązaniem dla rozwijającego się społeczeństwa i właściwa realizacja naszych potrzeb i preferencji wymaga innego poziomu zorganizowania i współpracy.
Kapitalizm z natury ma ograniczony zasięg działania i rozwoju. Osoby, które są z tym tematem „na ty” powinny mieć tego świadomość. Sprzyja on tworzeniu się nieefektywnego, drobiazgowego i „śmieciowego” rynku. Wielkie firmy kierując potok pieniędzy w swoją stronę mają większe szanse rozwoju i inwestycji, tym samym jeszcze więcej kierując pieniędzy do siebie. Wiele osób podejmuje się działalności gospodarczej dzieląc pomiędzy sobą skrawek pieniędzy, który pozostaje. Są to najczęściej małe firmy, o małym zasięgu i niskim budżecie, dlatego też nie mają dalekobieżnych planów, dobrej strategii i możliwości zrobić coś wielkiego. Największy plus takiej sytuacji jest doświadczenie, które ludzie zdobywają próbując w życiu coś nowego, odnosząc drobne sukcesy i niepowodzenia.
Najważniejszym sektorem określającym jakość, poziom aktywności i rozwoju gospodarki jest sektor „wytwórczy”, a w szczególności rolnictwo i przemysł (produkcyjny) tworzący to, co najbardziej potrzebne jest nam do życia. Gdy kraj potrafi zapewnić wysoką ilość towarów spożywczych i niespożywczych na półkach sklepowych, cena spada, ludzi stać na zakup tych rzeczy, a poziom życia się podnosi. Innymi słowy, im większa ilość towarów na rynku, tym bardziej aktywna jest gospodarka, tym większy notuje wzrost. Reszta działalności, w tym cały sektor usług, są pochodne, zależne od pierwszego, który decyduje o wszystkich cenach na towary i usługi na rynku.

 

Dla przykładu, rolnictwo i przemysł spożywczy tworzą nowe produkty, a restauracje, kawiarnie, firmy cateringowe itd. zarabiają przetwarzając jedynie ten produkt zgodnie z potrzebami klientów. Przemysł budowniczy tworzy materiały budowlane, a większość firm budowlanych zajmujących się tzw. wykończeniówką przetwarza je zgodnie z preferencjami ich klientów.

 

Wysoka objętość produkcji jest ważna dla zapewnienia potrzeb całego społeczeństwa. W krajach, w których poziom produkcji jest niski, gospodarka rozwija się wolno, a ludzie przepłacają za podstawowe towary i opłaty. W związku z tym nie wystarczy im na dostatnie życie i zakup tego, co potrzebowaliby i chcieliby mieć. Żeby daleko nie szukać, przykładem są kraje bałtyckie. Najmniejszą jednak zdolność zakupową mają mieszkańcy krajów „trzeciego świata”.

 

W systemie kapitalistycznym nie możemy nakazać firmom produkować więcej. To jest „wolny” rynek i każdy zarabia jak chce. Jednak czas jest dorosnąć i zrozumieć, że zapewnienie podstawowych potrzeb człowieka to usługa publiczna i powinna być wykonana rzetelnie i z głową. Kupka rywalizujących ze sobą firm w środowisku, w którym można ponieść porażkę, jeśli popełnić błąd lub ulec innemu (stąd zarobek jest tu priorytetem) nie można tego zrobić właściwie. Po za tym, choć wysoki poziom produkcji jest warunkiem rozwoju gospodarki, to muszą być spełnione również inne warunki, na wypracowanie których w rozwiniętych kapitalistycznych krajach potrzeba było niemało czasu. Do nich należy: brak monopoli (co z tego, jeśli ktoś może dużo wyprodukować, a ustanowi wysoką cenę za produkt), właściwie ustanowione progi opodatkowania (osoby najwięcej zarabiające płacą też największe podatki, zwalniając z tego mniej majętnych), brak korupcji itd.
Zatem system kapitalistyczny to losowa i niekontrolowana aktywność gospodarki. Co za tym idzie, to losowy i niekontrolowany sposób zapewnienia naszych potrzeb. Ale po co dla nas lepszy system, jak my nawet nie chcemy nic lepszego, nie wiemy, co może być dla nas lepsze i jak ogranicza nas obecna sytuacja.

 

Rozejrzyjmy się dookoła – rywalizacja i wydzieranie z ręki jeden drugiemu. Nasze filmy są przepełnione przemocą tak, jakby nie było innego sposobu na życie. W przyrodzie nie ma konkurencji, a piękno i złożoność, które sobą reprezentuje jest rezultatem wyszukanej współpracy i współdziałania jej części składowych. Kapitalizm, to rozdzielony wewnętrznie system. Każdy system, w którym jego części składowe nie pracują razem dla realizacji wspólnych celów jest skazany na niepowodzenie i tylko w dniu, kiedy wybierzemy współpracę, zmienimy oblicze naszej przyszłości.
Zastanów się nad tym: jeśli chcemy nakarmić i ubrać całą populację planety i to tak, żeby nie dopuścić do sytuacji, że któregoś dnia zabranie czegoś dla wszystkich, należy stworzyć samowystarczalny system, gdzie wszystkie zużywane surowce są odnawialne. Oznacza to między innymi przestanie zanieczyszczania powietrza, gleby i wód, pełny recycling śmieci, rozumne zarządzanie surowcami itd. Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że jest to niemożliwe przy kapitalizmie, gdzie każdy zarządza surowcami i odpadami tak jak chce. System kapitalistyczny jest napędzany pieniądzem, dlatego nie może nic nikomu nakazać, bo firmy przestaną funkcjonować ze względu na nałożone ograniczenia, a to wpłynie na całą gospodarkę i życie ludzi.

 

Samowystarczalny system, w którym ma się kontrolę nad tym, co bierzemy od ziemi i co jej oddajemy, możliwy jest tylko w przypadku zcentralizowanej gospodarki. Mimo wszystko, kapitalizm jest dla nas dzisiaj najlepszym rozwiązaniem, które możemy zrozumieć i zaakceptować, dlatego nic dziwnego, iż wielu ekonomistów i myślicieli uważa go za wręcz idealne rozwiązanie, któremu nie ma lepszego zamiennika. Kapitalizm to rozwiązanie dla niedojrzałego społeczeństwa. Z pewnością nie chcemy takim pozostawać na zawsze, dlatego czas zacząć zastanawiać się nad tym, co będzie lepiej nam służyć. Dorosłej osobie mieszkającej pod jednym dachem z jego rodzicami może być komfortowo i wygodnie, ale jego pozytywna przyszłość znajduje się po za domem jego rodziców. Choć kapitalizm nas ogranicza, to przy nim możemy się czuć bardziej komfortowo, niż z myślą o wielkich przemianach, jednak należy zrozumieć, że pozytywna przyszłość naszego gatunku znajduje się po za tym, co oferuje nam system kapitalistyczny.

 

To normalne rozwijać możliwości obecnego systemu tak, żeby lepiej służył nam wszystkim, ale pora nieco poważniej podejść do naszej przyszłości i głośno przyznać to, o czym tu mowa, a następnie zacząć po trochu rozważać nowe możliwości i tworzyć plan przekształcenia.

 

Na koniec, jeszcze jedna rzecz do obmyślenia. Współczesne społeczeństwo jest społeczeństwem bez poczucia własnej wartości. Gdy człowiek nie potrafi dostrzec swojej wartości i uszanować siebie, wyraża się to w jego zachowaniu, w tym, na ile pozwala sobie w życiu, jak się czuje sam ze sobą, ze swoim życiem i innymi ludźmi. Grupa osób pozbawionych poczucia własnej wartości będzie również wyrażać nienaturalne, negatywne i konfliktowe podejście do siebie i życia, co przełoży się na zasady obowiązujące w ramach tej grupy.
Każdy element naszego społeczeństwa wyraża nasz stosunek do samych siebie. Ciężka praca, brak materialnego dostatku, rywalizacja, filmy przepełnione przemocą itd. Problem naszego indywidualnego życia i całego społeczeństwa to nie brak pieniędzy, rzeczy, zdrowia i dobrych relacji, lecz brak poczucia własnej wartości, który jest przyczyną naszego wyboru gorszej wersji życia, przyczyną stresu, poczucia zagrożenia i innych negatywnych emocji, co za tym idzie, przyczyną naszej konfliktowości.

 

 

Jeśli ten temat zainteresował ciebie, zachęcam do zapoznania się z rozdziałem 7 książki „Sztuka Życia, Nowe Życie”. Zostało tam ujętych więcej tematów i opisanych bardziej szczegółowo. Jednym z nich jest temat edukacji. Polska już dawno potrzebuje zmian i transformacja systemu edukacyjnego to początek wszelkich zmian.